poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Sierściuch

Pojawił się nowy członek trolowni. Starszy Syn marzył o zwierzaku bardzo długo.  Psów się boi, żółwia, rybki przytulić nie można. Na królika, chomika lub jakiegoś gryzonia matka się nie zgodziła. A ulubionym zwierzakiem dziecka jest kot. I ten kot zamieszkał z nami, ku mojemu utrapieniu, 4 dni temu. Firankę mi już bestia potargała, dobrze że najtańszą. W nocy skacze i dom penetruje. Żwirek czochra po podłodze ale Syn szczęśliwy. Syn Młodszy natomiast, ma mieszane uczucia, od euforii po "mamo zabierz go, zabierz" a pan mąż niby nie zauważa ale gdy nikt nie widzi głaska. Nie wspomnę, że jechałam po kota 30km w jedną stronę-zwykłego dachowca jakich pełno.O matko i córko...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz