Jest czasem taki dzień kiedy czujemy, że wpadliśmy w czarną dziurę. Ja zrzucam to na PMS, bo na coś przecież trzeba, ale jest to niewątpliwie czas kiedy nie dajesz rady. Wkurw bierze gdy wycierasz ciągle okruszki lub pieprzony żwirek dla kota. Szafa nie dość że stara i brzydka to jeszcze pełna rzeczy, które nie wiadomo po co trzymasz. Na tzw "po domu", tylko wcale w tym nie chodzę po domu. Ogarnia mnie poczucie beznadziejnej matki, choć co dziwnie nigdy nie żony :)
Codzienna lista zakupów i pełne siatki, a i tak nigdy czegoś nie ma. Nie lubię siebie takiej. Nie radzę sobie. Potrzebowałabym zostać przez chwilę sama ale nie ma gdzie na uciec. Nie ma pokoju, w którym mogłabym się zamknąć i zostać zupełnie sama. Nie ma gdzie zwiać. Czytam "Poradnik Pozytywnej Egoistki" i próbuję zastosować w życiu ale...eghm dzisiaj nie potrafię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz