W piątek Starszy Syn zaprosił kolegów z klasy.
-mamo, może jutro do nas przyjść Radek i Patryk?
-mogą ale co na to ich rodzice? Jeśli ich nie puszczą a Ty będziesz czekał cały piątek...
- no nie wiem, poproszą ich.
Umówili się na szesnastą. Pierwszy przyszedł Radek z mamą. Po chwili dołączył drugi Ziom. Mamy przejęte tym, że dzieci się same umówiły. Darli się niemiłosiernie. Na szczęście było ciepło i szaleli na dworze. W którymś momencie, nakarmieni, napojeni zasiedli przed grami. Słyszę Patryka:
-ja Was jutro też zapraszam tylko nie wiem albo o 14-stej albo o 17-stej.- No Radek i Błażej przyjdziecie?
Na to odzywa się Młodszy Syn:
-Patlyk a ja tez mogę psyjść? Zaplasas mnie tez, Patryk?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz